128 Obserwatorzy
5 Obserwuję
MaiTakeru

Tak wiele książek, a tak mało czasu.

Witam! :) Jestem również aktywna na LubimyCzytac (jako MaiTakeru). Ulubione gatunki: fantastyka, literatura faktu, książki historyczne, podróżnicze i religijne. 

Teraz czytam

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia
autor nieznany, Zespół biblistów polskich
O naśladowaniu Chrystusa
Tomasz z Kempis

Blondynka na Zanzibarze

Blondynka na Zanzibarze - Beata Pawlikowska Moje pierwsze, trochę przypadkowe spotkanie z twórczością pani B. Pawlikowskiej. Niestety, to spotkanie zdecydowanie rozczarowuje. Tak jak wspomniała już kashiuka, ta krótka książeczka napisana jest w stylu przywodzącym na myśl blogowe zapiski... A w tym wypadku nie jest to komplement. Na początku pióro autorki niedomaga, potem jest lepiej, a pod koniec - niestety bardzo kiepsko. Czytając króciutki (jak wszystkie) rozdzialik pt. "Tajemnica" niemal zgrzytałam zębami, ponieważ przemyślenia w nim zawarte są arcycoelhowskie, a forma, w jakiej zostały podane - nawet słabsza od tej stosowanej przez wspomnianego przed chwilą P.C. To zakończenie popsuło mocno moje wrażenia z książeczki. Nie będę się rozwodzić nad tym, że po lekturze nadal nie wiem, jaki ustrój państwowy ma Zanzibar lub jakie religie i narodowości można tam najczęściej spotkać. Coś na ten ostatni temat jest, ale to ledwie wzmianki. Myślę zresztą, że ta seria nie zakłada obecności takich informacji, a jedynie pewnej dawki "egzotyki". Poza tym podzielam zdanie czytelników, którzy uważają rysunki w tym dziełku za zbędne. Są równie bezużyteczne i nieciekawe jak podpisy pod zdjęciami, które w większości są fragmentami rozdziałów. Ale, ale - są i plusy. Same zdjęcia są interesujące i ładne, niektóre nawet wyjątkowo ładne. Bardzo podobały mi się też wszystkie wstawki historyczne, a zwłaszcza miejsca, w których pani Beata cytowała wspomnienia różnych ciekawych postaci. Nie ukrywam przy tym, że to głównie dlatego, iż wstawki te podsunęły mi interesujące tytuły do przeczytania. Jednakże jeśli w jakiejś książce najlepsze są historie wzięte z innych książek, to nie świadczy to zbyt dobrze o danej pozycji. Przeczytać można, jako pewnego rodzaju wstęp do znajomości z Zanzibarem. Szkoda tylko, że jest to znajomość tak przelotna.