128 Obserwatorzy
5 Obserwuję
MaiTakeru

Tak wiele książek, a tak mało czasu.

Witam! :) Jestem również aktywna na LubimyCzytac (jako MaiTakeru). Ulubione gatunki: fantastyka, literatura faktu, książki historyczne, podróżnicze i religijne. 

Teraz czytam

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia
autor nieznany, Zespół biblistów polskich
O naśladowaniu Chrystusa
Tomasz z Kempis

Literatura na świecie nr 7-8/2013 (504-505): Madagaskar

Literatura na świecie nr 7-8/2013 (504-505): Madagaskar - Jean-Joseph Rabearivelo, Jacques Rabemananjara, Redakcja pisma Literatura na Świecie, Jean-Luc Raharimanana, Michèle Rakotoson, Claire Riffard, Valérie Magdelaine-Andrianjafitrimo, Rabearison, Izabella Zatorska

Wybór prezentujący fragmenty utworów najbardziej znanych XX-wiecznych twórców malgaskich. Znajdziemy tu zarówno wiersze i rozdziały powieści, jak i nieco ludowych bajek. Tomik został opublikowany akurat w momencie, w którym zaczęłam uczęszczać na wykład z literatury Madagaskaru, zatem czym prędzej się w niego zaopatrzyłam.

 

Zdecydowanie polecam zacząć lekturę od końca, tzn. od artykułu "Na początku był Madagaskar" Izabelli Zatorskiej, który wprowadza czytelnika w realia malgaskie. Daje on dobry punkt zaczepienia do interpretacji prezentowanych fragmentów prozy, choć niestety i tak boleśnie daje się odczuć brak wstępów do dzieł poszczególnych autorów. Takie wstępy ułatwiłyby na pewno odbiór utworów, pełnych odniesień do historii i kultury Madagaskaru. Do tego dochodzi ich oniryzm i oszczędność, co nie ułatwia odczytania przekazu polskiemu czytelnikowi. W tomiku mamy jeden taki wstęp (a raczej posłowie, patrząc na spis treści) - do wierszy J.-J. Rabearivela i J. Rabemananjary, ale już proza M. Rakotoson i J.-L. Raharimanany, dużo trudniejsza w odbiorze, została opatrzona jedynie artykułami mocno filologicznymi, a więc nieprzydatnymi dla laika.

 

Może i "Literatura na świecie" skierowana jest do czytelnika wyrobionego, ale jak dla mnie kultura malgaska jest na tyle nieznana w Europie, że nawet inteligentom trudno będzie się tu połapać, o ile nie interesowali się wcześniej tym regionem. Ja miałam ułatwione zadanie ze względu na wspomniane wcześniej zajęcia uniwersyteckie, ale i tak większość fragmentów prozy była dla mnie mało zrozumiała.

 

A zatem nie sposób polecić wszystkim tej publikacji, choć są tu też utwory dość łatwe w odbiorze, czyli piękne wiersze oraz bajki. Właśnie ta część zbiorku najbardziej przypadła mi do gustu, szczególnie twórczość J.-J. Rabearivela. Jeśli znacie francuski, to poszukajcie jego poematów w sieci, bo naprawdę warto.