128 Obserwatorzy
5 Obserwuję
MaiTakeru

Tak wiele książek, a tak mało czasu.

Witam! :) Jestem również aktywna na LubimyCzytac (jako MaiTakeru). Ulubione gatunki: fantastyka, literatura faktu, książki historyczne, podróżnicze i religijne. 

Teraz czytam

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia
autor nieznany, Zespół biblistów polskich
O naśladowaniu Chrystusa
Tomasz z Kempis

Yeti: legenda i rzeczywistość

Yeti: legenda i rzeczywistość - Reinhold Messner Zgodnie z tytułem książka traktuje o korzeniach legendy Yeti, związanych nierozerwalnie z życiem ludów zamieszkujących Himalaje. Nie ma zatem co się nastawiać na jakąś specjalną "sensacyjność" lektury - jedynie 1. rozdział, opisujący himalajskie spotkanie autora z nieznaną mu wówczas istotą, czyta się jak dobrą powieść przygodową. Później mamy relacje z kolejnych wypraw R.Messnera w góry Tybetu i okolice, gdzie odwiedza on rdzennych mieszkańców, zbierając informacje. Wypada pochwalić język autora - snuta przez niego opowieść wciąga od pierwszych stron, tak że nie można się oderwać od jego opisów. Zwłaszcza relacje o zmianach na obszarze Tybetu po wkroczeniu Chińczyków i o związanej z tym emigracji są niezwykle przejmujące. Niestety, poziom książki spada na ostatnich kilkudziesięciu stronach; mnożą się wtedy nie do końca uzasadnione wnioski autora, które irytują tym bardziej, im mocniej podkreśla on swą pewność co do ostatecznego wyjaśnienia kwestii Yeti. Szczególnie rozbrajająca w tym kontekście była jego konstatacja (w książce wydanej w 1998 roku!), jakoby cały glob ziemski został już zbadany przez ludzkość... Gdyby, miast pisać o rozwiązaniu zagadki Yeti jako takiego, autor mówiłby raczej o rozwiązaniu zagadki "swojego Yeti" (tzn. tego czegoś, z czym spotkał się on w pierwszym rozdziale), wówczas nie byłoby problemu. Jednak nie; Messner uważa, że wszystkie znane spotkania z Człowiekiem Śniegu zawsze sprowadzały się do tego samego, co jego obserwacje. Zakłada on też z góry sporo rzeczy, np. że Yeti nie może być cyt. "żadnym małpoludem". Co za tym idzie, w paru miejscach wyraźnie wyklucza on poszlaki wskazujące na to, że Yeti jednak coś wspólnego z małpami mieć może, pozostawiając je bez żadnego komentarza. Przez to końcowy wniosek autora wydaje się być trochę na wyrost, choć nie jest on bezpodstawny (ba, w zasadzie jest przekonujący). Mimo tych zastrzeżeń polecam "Legendę i rzeczywistość" zainteresowanym tematem - daje ona dobry wgląd w to, jak tytułowa legenda mogła się narodzić i jak się następnie kształtowała oraz pokazuje, co właściwie znaczy dla Tybetańczyków "ich" Yeti, rozmijający się ze swą zachodnią "wersją turystyczną". Przy tym całość czyta się lekko i przyjemnie.