128 Obserwatorzy
5 Obserwuję
MaiTakeru

Tak wiele książek, a tak mało czasu.

Witam! :) Jestem również aktywna na LubimyCzytac (jako MaiTakeru). Ulubione gatunki: fantastyka, literatura faktu, książki historyczne, podróżnicze i religijne. 

Teraz czytam

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia
autor nieznany, Zespół biblistów polskich
O naśladowaniu Chrystusa
Tomasz z Kempis

Spook City: Der Meister des Waldes

Spook City: Der Meister des Waldes - Christopher Pike Trudna sprawa z tą książką! Z jednej strony, ciekawy rozwój akcji zaskoczył mnie bardzo pozytywnie po takim sobie początku, z drugiej - dość mocno rozczarowało niesatysfakcjonujące zakończenie. Recenzja wyszła mi nad wyraz obszerna, tak więc na wstępie zaznaczę, że nie mam z reguły wielkich wymagań co do intrygi w tego typu książkach (skierowanych przecież do dzieci), ale jednocześnie muszą one być na jakimś poziomie i mieć spójny klimat. Cóż, oczekiwałam lepszej końcówki; takiej, która zamknęłaby ładnie całą przygodę. Ta, którą dostajemy, sprawia przykre wrażenie napisanej 'na chybcika', jakby autorowi zabrakło chęci do dalszej pracy. Sama mogłabym też wymyślić bardziej emocjonujący sposób na pokonanie 'głównego złego'... Nie, żebym miała jakiś szczególny talent literacki - chcę tylko podkreślić, jak słaba jest konfrontacja, jaką nam zaserwowano. Sam w sobie pomysł na nią jest ok, jednak nie w przypadku, gdy za przeciwnika robi ktoś tak złowrogi, jak tutaj. I tu dochodzimy do kolejnego kłopotu, jaki mam z tą pozycją - postacie. Plusem jest to, że wróg naprawdę sprawia wrażenie groźnego. Człowiek nie bardzo wie, jak nasi dziecięcy protagoniści mają go pokonać i cóż, autor też chyba za bardzo nie wiedział, bo ni stąd, ni zowąd nasz niemilec strasznie głupieje, by dać się pokonać. Same dzieci są sympatyczne, choć złośliwości, jakie wymieniają między sobą pewne dwie dziewczynki, potrafią być naprawdę ostre i wg mnie nie na miejscu. Zresztą, raz czy dwa bohaterów nachodzi znienacka ochota na filozoficzne refleksje, powodujące u czytelnika konsternację. Owe spostrzeżenia zwyczajnie nie pasują do sytuacji, zwłaszcza w ustach dzieci. Skrytykowałam dość mocno protagonistów, ale właściwie dają się oni lubić. Mam natomiast prawie same pochwały dla postaci mitycznego Pana, sojusznika dzieciaków. Po prawdzie różni się znacznie od tego z greckich podań, ale nic to. Tutejszy Pan jest, jak na książkę dla dzieci, wyjątkowo niejednoznaczny. Wzbudza litość i jest godny pogardy, odważny i zarazem tchórzliwy; uprzejmy i honorowy, lecz również naiwny, a nawet... depresyjny. To wszystko bardzo intryguje i gdyby nie ta postać, całość byłaby dużo mniej zajmująca. Bo ostatecznie, ten tomik jest zajmujący. Jest tu sporo ciekawych pomysłów, np. bardzo podobała mi się nie tylko wariacja na temat Pana/Fauna, ale też inne magiczne stworzenia. Dzięki temu całość jest na tyle oryginalna, że mam ochotę sięgnąć po wcześniejsze części. Słowem, w sumie jest to b.fajna książeczka, co najlepiej poświadcza fakt, że wylałam tu na jej temat całe morze słów, choć nie została wydana w Polsce, więc pewnie i tak nikt tego nie przeczyta. Ale cóż, jak dla mnie, miłośniczki literatury 'wczesnomłodzieżowej' - warto było! :)